Zakładki:
Lubię tu zaglądać
Moja Łódź w obiektywie
Moje hand made
Tutaj bywam
|
środa, 29 listopada 2006
Już sama nie wiem
Dokładnie tydzień temu 22 listopada poczułam jakieś wiercenia, rozpychanie i pukanie z brzuszka. Niezmiernie mnie to ucieszyło, bo wyczekiwałam ruchów dzieciątka już jakiś czas. Ale..., no właśnie ale, później czułam te puknięcia, jeszcze dwa razy przez kolejne dni i teraz cisza. Dlatego już sama nie wiem, czy to były ruchy dzieciaczka czy nie :( Zabawne, druga ciąża i nie być pewnym czy to ruchy dziecka, ehhhh. Tłumacze to sobie faktem, że przez ostatni tydzień nie miałam czasu, żeby jakoś specjalnie sobie poleżeć, rano wstaję szybko, wieczorem usypiam migiem, a w ciągu dnia nie bardzo miałam czas, żeby sobie poleżeć, a jak już się kładę to zaraz usypiam, uffff, już mogłoby się to zawirowanie trochę skończyć. Tak więc nadal będę czekać na ruchy mojej Kruszynki... Daj znać mój Robaczku :)
piątek, 17 listopada 2006
16 listopada - 30 lat minęło......
30 lat mnęlo jak jeden sen...... No może nie całkiem jak jeden sen, bo byłam całkowicie świadoma przez cały czas :)))) Oczywiście wpis spóźniony jeden dzień, bo urodziny były wczoraj, ale co tam :)))) Moje refleksje na ten moment: - nie czuje się na tyle lat ile mam, ale to chyba dobrze :) - spełniła się część moich marzeń - kochany mąż, którego czasem nie doceniam :(, moje jedno szczęście Maksio :) i drugie w drodze :) A reszta......, reszta jakoś się ułoży, bo najważniejsze w życiu już mam, moją rodzinę. Ps. Dostałam ładny prezencik, od moich chłopaków. O taki ładny :) 
kwiatki też były, moje ukochane lilie 
wtorek, 14 listopada 2006
A jednak :(
A jednak choróbsko mnie dopadło, a myślałam, że jakoś uda się wywinąć :( Tak więc leżę już drugi dzień w łóżku, co o dziwo mi się podoba :) i kaszlę na potęgę. Mam nadzieję,że Kruszynce nic nie będzie i,że Maksio się nie zarazi, i że do czwartku jakoś mi przejdzie, bo przecież na okrągłe urodziny trzeba jakoś wyglądać :) Ufff ile tego, że :) Poza tym niestety muszę już iśc na uczelnię bo niektórzy nie mogą wytrzymać, że mnie nie ma, wrrrr. W ramach relaksu zrobiłam sobie zdjątko na forum, o.... 
moje dwa szczęścia:))))
niedziela, 12 listopada 2006
Mama papy
Właściwie to działo się wczoraj, ale tak się narobiłam sprzątaniem, że już siły na pisanie nie było i drugie dziecie domagało się odpoczynku więc skapitulowałam :)Ponieważ pogoda była wczoraj nawet znośna, jak na tą porę roku, nie lało, nie było zimno tylko wiało :))) więc wysłałam moich chłopaków, żeby polatali trochę po parku, a sama wzięłam się za sprzątanie, które urosło do rangi big porządków. Sprzątałam i sprzątałam, a ich jak nie było, tak nie było. Wrócili po dwóch godzinach z różowymi policzkami i uśmiechem na twarzy, no przynajmniej ten mniejszy :))) Okazało się, że w parku spotkali znajomych Tomka z Bartkiem, a ponieważ w parku bardzo wiało, więc pojechali wszyscy pod Katedrę obejrzeć honorową zmianę warty przy grobie nieznanego żołnierza. Duzi pogadali, mali razem się wybiegali. Tak więc gdy drzwi do domu się otworzyły, a moje dziecie mnie zobaczyło, wpadło mi z uśmiechem w ramiona, informująco-ponaglającym głosem prawie krzycząc MAMA PAPY!!!! No tak, matka nie pomyślała i nic do jedzenia dziecku na drogę nie dała, sklepy po drodze pozamykane, a on takkkkki był głodny :))) Nastąpiło szybkie tankowanie dziecia, ale po 15 min. okazało się, że było zbyt ubogie bo, dziecie stało w kuchni przy otwartej lodówce, domagając się stojącego na ostatniej półce serka. Eh, nie dość, że nie dali jeść na czas to jeszcze serek postawili na ostatniej półce :)))) A tu Bartek i ja
niedziela, 05 listopada 2006
Początek
Zabierałam się do założenia bloga już jakiś czas, zabierałam się i zabierałam, a efektów jak nie było widać tak nie było. Ciągle coś wypadało, więc siłą rzeczy spychałam to na dalszy plan. Ale dziś wreszcie postanowiłam porządnie zabrać się do sprawy, bo dziś niedziela, fatalna pogoda za oknem (od południa ciągle leje deszcz), moje dziecie słodko śpi, a to co chciałam dziś zrobić już zrobiłam. Tak więc od dzisiaj mam nowe postanowienie, pisać jak często będę mogła, aby upamiętnić chwile, które tak szybko ulatują z mojej i nie tylko pamięci.
|